wtorek, 30 czerwca 2015

INSTAMIX CZERWIEC

Cześć! Kolejny miesiąc za nami, co się z tym wiąże czas na instamix czerwiec - czyli niepublikowane zdjęcia z mojego instagrama; peerfectlly. Miesiąc, zresztą jak każdy zleciał mi błyskawicznie. Działo się też sporo rzeczy, jednak głównym moim priorytetem była sesja na studiach [którą zaliczyłam dość szybko, bo już 15 czerwca i teraz cieszę się trzymiesięcznymi wakacjami!], a co się z tym wiąże blog trochę ucierpiał. W czerwcu pojawiło się o średnio 4 posty mniej niż w poprzednich miesiącach. Obecnie także pracuję, co pochłania dużo mojego czasu, codzienne wstawanie o 5 rano daje mi popalić. Mam jednak zamiar dobrze sobie zaplanować czas we wakacje, nie zaniedbując was i dbając przy okazji o swój odpoczynek :)

1. Foto po pracy / 2. Idziemy na egzamin! 
PS mój snapchat: peerfectlly

3 i 4.  Sezon truskawkowy rozpoczęty - w każdej postaci!

5. i 6. Troszkę sobie dogadzałam po zdanych egzaminach; lemoniada była pycha! Polecam restaurację 'W bramie' w Poznaniu.

7. i 8. Niedalekie okolice - Samociążek i Zalew Koronowski, przepiękne widoki!

BĄDŹ NA BIEŻĄCO - PEEERFECTLLY

niedziela, 28 czerwca 2015

PROJEKT DENKO - CZERWIEC

Cześć! Co u Was? Spotykamy się po tygodniowej przerwie, wszelkie wyjaśnienia odnośnie mojej mini przerwy znajdują się na moim fan page'u: PEERFECTLLY. Praca pochłania większość mojego czasu, ale.. Dziś, kiedy kolejny miesiąc zbliża się ku końcowi czas na projektu denko, czyli kosmetyki zużyte w miesiącu czerwcu. Co o nich myślę, czy się u mnie sprawdziły, czy są godne polecenia?  A może to buble? Sprawdźcie sami w dalszej części wpisu, ZAPRASZAM!


WŁOSY
Kultowym produktem do włosów, który zużyłam był suchy szampon z Batiste, któremu poświęciłam cały osobny wpis - TUTAJ. Myślę, że zdania o nim nie zmienię. Kolejną rzeczą jest odżywka w spray'u z Gliss kur, używam jej zawsze po umyciu włosów. Szczerze mówiąc nie wiem czy daje jakiś efekt, jednak mam w głębi nadzieję, że trochę działa na te włosy. Ma przepiękny zapach - to gwarantuje na pewno. Ostatnią już rzeczą do włosów jest mgiełka zapachowa [firma Avon] - malinowa, która ma za zadanie odświeżać nam włosy. Uważam, że nie tylko nadaje się do włosów, lecz również może spełniać funkcję mgiełki do całego ciała. Był to produkt na pewno przydatny, jednak nie koniecznie taki który musimy mieć. Ja na razie odpuszczam sobie kolejne opakowanie.


CIAŁO
Perfumy czerwony Bruno Banani spełnił moje oczekiwania w 100%. Bardzo fajny, delikatny i słodki zapach. Idealny na co dzień. Ciężko jest opisywać zapach, najlepiej jest samemu go wypróbować. Kolejną rzeczą są pomadki ochronne do ust - zużyłam w całości dwie. Jedną polecaną przez większość youtuberek z Alterry, uważam że spełniła swoje zadnie. Dobrze nawilżała i pięlęgnowała usta; druga z Regenerum - nie uważam tej pomadki jako coś nadzwyczajnego, po prostu uznaję ją jako zwykły balsam do ust, który po prostu je pielęgnuje. Do zdobycia w aptekach. 


PIELĘGNACJA CIAŁA
Tutaj uzbierało się kilka produktów. Pierwszym z nich jest bezapelacyjnie najlepszy płyn micelarny z Garniera. Sprawdza się rewelacyjnie, nie podrażnia, nie piecze. Jest bardzo wydajny, pojemność 400 ml za około 18 złotych. Polecam każdemu do przetestowania. Krem witaminowy APIS - nawilżający uraczył mnie swoim winogronowym zapachem - cudo! Jego podstawowym zadaniem było nawilżanie - to też czynił. Teraz testuję inne kremy ale do tej serii z pewnością kiedyś wrócę! :) Ziaja active - anty-perspirant. Skusiłam się na niego ze względu na niską cenę i zamiłowanie do marki. Sprawdził się całkiem dobrze. Posiadał delikatny zapach, nie podrażniał. Ostatnią już rzeczą był aksamitny krem-mus pod prysznic i do kąpieli z Tołpy. Produkt 'ciężki' bardziej polecałabym go do zimowych kąpieli. Minusem był zapach, który mi zdecydowanie nie przypadł do gustu.

niedziela, 21 czerwca 2015

PUDROWY RÓŻ Z CZARNĄ MAXI

Hello! Dzisiaj przygotowałam dla Was stylizację. Ostatnio nieodłączną częścią mojej garderoby stały się maxi spódnice. Uwielbiam je za swoją uniwersalność, to one tak naprawdę tworzą całość stylizacji. Dlatego też wzbogaciłam się o kolejną sztukę - wybrałam uniwersalną czerń. Myślę, że na tym nie poprzestanę, marzą mi się jeszcze jasne, wakacyjne kolory! A jak jest u Was? Lubicie maxi spódnice/sukienki? Ja mam ten plus, że jestem wysoka i nie mam problemu z tym, że są mi za długie. Całość outfitu utrzymana w dwóch kolorach czerń i pudrowy róż. Piszcie czy Wam się podoba. Miłego dnia :-*

 Okulary/MOODO         Koszulka/H&M       Spódnica/MOODO        Baleriny/MONOBO

czwartek, 18 czerwca 2015

OSTATNI ULUBIEŃCY KOSMETYCZNI

Witajcie! W podsumowaniu miesiąca maja zabrakło kosmetycznych ulubieńców, dlatego dzisiaj chcę ich Wam przedstawić. Nie wiem, czy wy też macie tak, że danymi produktami w miesiącu się zachwycacie i używacie ich nagminnie, podczas gdy one są już z Wami przez długi czas. Ja mam tak, że jak widzę, że coś dobrze działa to momentalnie staje się to moim  ulubionym produktem. Tak też jest w przypadku tych kosmetyków, które chcę Wam zaprezentować poniżej. Zapraszam!


KOLORÓWKA
Mój ulubieniec wszech czasów to podkład Rimmel Match Perfection 101 Ivory. Jest to jedyny fluid, którego używam od początku mojej przygody z makijażem. Nigdy nie miałam innego [serio], ponieważ boje się, że żaden nowy podkład nie sprosta moim oczekiwaniom. Może trochę kiepskie wytłumaczenie, ale naprawdę tak czuję. Jedynym zamiennikiem, który wplatam w mój makijaż jest krem CC z Soraya lub podkład mineralny lilly lolo. 

Ostatnio mój puder postanowił zrobić mi na złość i spaść. Jak się domyślacie co może z tego wynikać.. Tak rozpad się w drobny mak. Na szczęście nic się nie wysypało i postanowiłam go jeszcze zatrzymać. Od czasu do czasu go używam. Jednak podczas jesiennej promocji w Rossmanie zakupiłam nowość, polecaną przez część z Was. Puder z Manhattanu w odcieniu 0 - transparenty. Muszę przyznać, że naprawdę dobrze mi się go używa. Jest lekki i przede wszystkim nie widoczny na twarzy. Matuje skórę na wiele godzin. W kompakcie z gąbeczką. 


PIELĘGNACJA WŁOSÓW
W tej kwestii mam do przedstawienia Wam jeden produkt. Jednak jest to kosmetyk, który odmienił moje włosy w 100%. Już teraz wiem, że póki co nie będę używać innej odżywki. Moje włosy stały się lśniące, miękkie i przede wszystkim przyjemne w dotyku. A było to od dawna moim małym pragnieniem. Jest cudowny. Trochę się obawiam, że moje włosy przyzwyczają się do tego produktu i odmówią mi współpracy, czego bardzo bym nie chciała. Z czystym sumieniem polecam Wam odżywkę do włosów - Timotei drogocenne olejki. REWELACJA!


PIELĘGNACJA TWARZY I CIAŁA
W kwestii pielęgnacji ciała i twarzy, polecę Wam dwa produkty. Ostatnimi czasy zaczęłam bardziej przykładać się do pielęgnacji mojej twarzy. Staram się częściej robić peelingi, maseczki oraz porządnie ją nawilżać. Nie zapominam jednak o używaniu tonika. I to właśnie o nim dzisiaj będzie mowa. Mam go już spory czas, jednak to właśnie niedawno bardzo się z nim polubiłam. Tak jak napisałam na początku tego wpisu - moim ulubieńcem jest produkt, po którym widzę efekty. Myślę, że tonik z Loreal również przyczynia się do tego, że moja cera jest ostatnio w bardzo dobrej kondycji. 

Gdy skończyłam opakowanie peelingu z serii Ziaja - liście zielonej oliwki. Przyszedł czas na nowy produkt, którym jest peeling z firmy Ekoa cytrusowe orzeźwienie. Kosmetyk bardzo dobrze nawilża skórę, po wyjściu z kąpieli czuć jakby się było posmarowanym balsamem, a to duży plus prawda? :) Zawiera boheńską sól jodowo-bromową, masło shea, olejek migdałowy i jojoba. Do tego piękny cytrusowy zapach i porządny peeling! Produkt na piątkę z plusem, do zdobycia TUTAJ


Koniecznie napiszcie mi jakie produkty stały się Waszymi ulubieńcami w ostatnim czasie? 
Widzimy się w kolejnym poście :)

wtorek, 16 czerwca 2015

NOWOŚCI MAJ/CZERWIEC

Witam Was wszystkich po mini przerwie, która jak wiecie była spowodowana innymi obowiązkami. Ale teraz już skupiam się na blogu i odpoczynku. Muszę dobrze zaplanować kolejne wpisy :-) Co by nie panowały tutaj pustki i żebyście często mieli co czytać. Będzie trochę lifestylowo, kosmetycznie i przede wszystkim moje stylizacje! Natomiast dzisiaj chciałam Wam pokazać majowo-czerwcowe nowości, gotowi? No to zapraszam do czytania :)

ODZIEŻ
Ostatnio zauważyłam, że w mojej szafie zdecydowanie brakuje zwykłych, basic koszulek. Więc postanowiłam się wybrać do H&M i zakupić kilka. Najpierw skończyło się na dwóch, potem pobiegłam po jeszcze jedną. w H&M mają świetny wybór krojów i wzór w niskiej cenie. Każda była po - 19.99 zł. Wybrałam dwie bardziej dopasowane (to ta w paski i różowa) a jedną luźniejszą. Wszystkie bardzo pasują zarówno do spodni jak i spódniczek. Na tych trzech na pewno się nie skończy! :)


GADŻETY
Kolejnymi rzeczami, jakie zakupiłam są gadżety. Mianowicie chodzi o kosmetyczkę. Potrzebowałam takiej jednej dużej, bo w moje już się nie mieściłam. A często podróżuje pomiędzy Bydgoszczą a Poznaniem, więc kosmetyczka nie leży bezczynnie. Jakiś czas temu widziałam vlog u pewnej dziewczyny, która pokazywała swoją kosmetyczkę - właśnie przezroczystą. Tak bardzo mi się spodobała, że postanowiłam poszukać podobnej. I proszę bardzo - wystarczyło wejść do H&M i zdobyłam moją rzecz i to w dodatku na przecenie. Kosztowała 10 złotych. Te kosmetyczki kojarzą mi się z dzieciństwem, ponieważ wtedy własnie pamiętam, że miałam taką małą.  Drugą rzeczą jest po prostu słoik. Ale nie, nie taki zwykły. Przerobiony na pojemnik na napój. Świetna sprawa! Przede wszystkim ma super design i mnie osobiście motywuje do picia wody! Przyjemnie się sięga po niego i piję. Doskonały również do smoothie, które ostatnio coraz częściej piję :) Kupiony w sklepie TIGER.


KOSMETYKI
Tej kategorii nie mogło tutaj zabraknąć. Na szczęście nie ma tego dużo (hehe)! Skusiłam się wreszcie na olej kokosowy (póki co w małej pojemności). Bardzo dużo osób go zachwala, więc i ja postanowiłam spróbować. Jestem go bardzo ciekawa! A wy jakie macie doświadczenia z olejem kokosowym, powiedzcie mi do czego go stosujecie?  Moja miłość do konturówek wciąż trwa i myślę, że szybko nie zgaśnie. Tym razem postawiła także na inną firmę niż essence (numer 6), chodzi o lovely (numer 1). Przepiękne, delikatne kolory. Bardzo lekko się rozprowadzają na ustach i można powiedzieć, że są dość trwałe.  Na koniec - moje ulubione żele pod prysznic z firmy Isana. Tym razem skusiłam się na nowość, summer edition. Przepięknie pachnie owocami i ma świetny wygląd! 



Napiszcie mi co Wy zakupiliście w ostatnim czasie i czy już macie WAKACJE? :-*

czwartek, 11 czerwca 2015

5 KOSMETYKÓW, KTÓRE MUSZĄ SIĘ ZNALEŹĆ W TWOJEJ KOSMETYCZCE!

Dzień dobry! Dzisiaj wpadłam na pomysł, aby przedstawić Wam listę kosmetyków, które musisz posiadać w swoich zbiorach. Moje absolutne must have top 5. Każda kobieta powinna znaleźć te produkty u siebie w kosmetyczce. Jestem ciekawa czy podzielacie moje zdanie, odnośnie tych kosmetyków, które wybrałam i które zaraz będziecie mieli okazje bliżej poznać. Napiszcie mi też koniecznie, czy Wy też macie/znacie takie produkty, które każdy musi mieć? :)


ZACZYNAMY!
Numer jeden, czyli na pierwszy ogień leci pielęgnacja. Absolutną podstawą jest według mnie krem Nivea, który jest najbardziej uniwersalnym kremem na świecie. Bo jest do czego? Do wszystkiego (choć mówi się, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego - w tym przypadku to nie działa). Od dzieciństwa pamiętam ten krem, nawet często z rodziną wspominamy jak przy każdych odwiedzinach u babci 'kradłam' jej ten krem, a babcia potem nie mogła się go doszukać :-). Ten krem będzie od zawsze na zawsze. Uwielbiam jego zapach i działanie. 


Numer dwa, pozostając w temacie pielęgnacji. Pomadki, balsamy, wazeliny do ust. Nawilżające, ochronne, regenerujące. Od koloru do wyboru. Nie wyobrażam sobie dnia bez tej pomadki. Ratuje zawsze z największej opresji. W każdej torebce staram się mieć po jednej sztuce, żeby zawsze była pod ręką. Najwygodniejsze są te w sztyfcie, jednak tymi w słoiczku też nie gardzę. Jak widać na poniższym zdjęciu mam ich kilka, ale to tylko część. Kto uważa tak jak ja? 


Numer trzy, suchy szampon. Mój ulubieniec to ten z Batiste. Uwielbiam go za działanie i szeroki wybór gamy zapachowej. Uważam, że każda z nas powinna go posiadać, bo nic innego nie ratuje nas bardziej niż ten produkt w sytuacjach awaryjnych. Więcej na temat suchych szamponów napisałam w oddzielny poście, dokładnie - w tym poście


Numer cztery, przechodzimy do produktów kolorowych. Tutaj będzie mowa o czerwonej pomadce, czyli klasyka. Wiem niestety, że nie wszystkim kobietom pasuje ten kolor, jednak zdecydowanej większości tak. Jest to kolor odważny, który na pewno będzie zwracał na siebie uwagę. Dlatego nie jest to odcień na co dzień. Jednak na wieczór, czy jakąś imprezę jak najbardziej. Ja posiadam pomadkę Rimmel by Kate Moss numer 10 oraz (obowiązkowo!) konturówkę z firmy essence 14 femme fatale.


Numer pięć, mój hit który odkryłam stosunkowo niedawno. Wygląda to przepięknie na twarzy, taki świeży błysk. Mówię oczywiście o rozświetlaczu do twarzy. Posiadam dwie sztuki, jeden mineralny Lily Lolo drugi w kamieniu firmy Wibo. Oba spełniają swoje zadanie. Uważam, że każdy powinien stosować go i dodawać sobie delikatnego, złotego błysku na buzi. A wy jak myślicie? 


Piszcie czy zgadzacie się z moją listą i jeśli macie jakieś swoje typy to koniecznie napiszcie w komentarzu! :*

wtorek, 9 czerwca 2015

UŚMIECH WIZYTÓWKĄ CZŁOWIEKA?

Witajcie kochani! Dzisiaj na blogu chciałabym poruszyć i krótko Wam przedstawić nowy temat, który mam nadzieję, że Was zaciekawi. W dzisiejszych czasach mówi się, że uśmiech jest wizytówką człowieka! To prawda, przecież każdy z nas marzy o pięknych, prostych, białych i zdrowych zębach. A jak wiadomo, że nie każdemu jest to od razu dane. Wiele osób boryka się z problemem wady zgryzu. Każdy z nas też wie, że w obecnej chwili jest wiele metod i sposobów na poprawienie naszego uśmiechu. A jednym z nich jest klasyczny aparat ortodontyczny, który zakładamy na kilka lat tak zwany ‘druciak’. Znam wiele osób, którym ten aparat dodaje niewątpliwego uroku, jednak ogólna opinia o nim to mimo wszystko, że jego wygląd jest nie estetyczny (mimo najróżniejszych kolorów zamków i typów aparatów). Ostatnio natrafiłam na artykuł, w którym przeczytałam o nowoczesnej formule aparatu ortodontycznego w postaci nakładek na zęby z termoplastycznego silikonu. Jest to zestaw kilku nakładek (zazwyczaj około 30), które co pewien czas zmieniamy. Kolejność noszenia poszczególnego zestawu jest oczywiście ustalana przez naszego lekarza.


Pomyślałam sobie, że jeśli ten aparat ma takie samo działanie jak zwykły aparat metalowy (ale to działanie przebiega w inny sposób), to jest to super, nowoczesna alternatywa. Bo przecież gdy nosimy takie przezroczyste nakładki to prawie wcale ich nie widać, co jest nie wątpliwym plusem! Prawda? Zapytacie jak to możliwe, że to działa? Aparat w postaci - Alignery Invisalgin (czyli po prostu silikonowych nakładek) przesuwają zęby, wywierając na nie kontrolowany nacisk. Czas noszenia takiego aparatu z pewnością zależy od naszej wady. Jednak aby był jakiś widoczny efekt, na pewno trochę czasu musimy go ponosić.  Każdy zestaw używamy przez 14 dni co najmniej 22 godziny na dobę przez cały okres leczenia. Myślę, że ogromnym plusem jest wygoda noszenia, ponieważ kiedy tylko chcemy możemy zdjąć te nakładki (szczególnie podczas spożywania posiłków, dzięki czemu łatwiej zachować prawidłową higienę jamy ustnej w przeciwieństwie do zwykłych aparatów metalowych – kto nosi ten wie). Dodatkowo estetyka i komfort użytkowania. Co ważne te nakładki leczą nie tylko podstawowej wady zgryzu, działa również na cięższe przypadki jak np. niwelacja szpar między zębowych.  Co by nie było tak, że są same zalety tego aparatu. Jest też jeden minus, który może być kluczowym czynnikiem. Jak możecie się domyślać jest to: wysoka cena. W przypadku tego typu aparatu po zakończeniu noszenia, należy stosować aparat retencyjny (również w postaci nakładek), który będzie zapobiegał ponownemu przemieszczeniu się zębów.

Więcej o samym aparacie ortodontycznym Invisalgin możecie poczytać TUTAJ. Uważam, że jest to fajna, nowoczesna metoda ułatwiająca nam osiągnięcie wymarzonego uśmiechu. Przyznam szczerze, że taka możliwość skusiłaby mnie od razu, ponieważ mój uśmiech nadaje się do lekkiej poprawy. Choć ciekawi mnie to jak to jest, np. z bólem. Bo podczas zakładania drucianego aparatu i w czasie pierwszych dni noszenia u większości osób spotkałam się z tym, że narzekali na silny ból. A tutaj? Czy to przebiega bezboleśnie? W końcu nakładki wywierają pewien nacisk, który ma działać (przemieszczać zęby) i przez co poprawiać nasz uśmiech. Prawdopodobnie jest to też kwestia indywidualna, bo każdy ma inny próg wrażliwości na ból.

A wy jak myślicie? Co sądzicie o takiej metodzie leczenia wad zgryzu? Słyszeliście już kiedyś o tych silikonowych nakładkach? Koniecznie piszcie, ponieważ jestem ciekawa Waszego zdania! 

sobota, 6 czerwca 2015

OCZYSZCZANIE LIŚCIE MANUKA

Cześć! Dzisiaj witam Was kosmetycznie w obecności lata! Zarówno aura jak i sceneria zdjęcia to obrazuje. Czuć prawdziwe lato; ale dzisiaj chciałam Wam opisać produkt z firmy Ziaja - pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom. Muszę przyznać, że patrzyłam już na nią od pewnego czasu, ale to stosunkowo niedawno się na nią skusiłam. Za cenę nie całych 10 złotych żal było nie spróbować. Tym bardziej, że już od dłuższego czasu poszukiwałam czegoś co podoła zaskórnikom. Czy się udało? Sprawdźcie to w dalszej części wpisu. 


Produkt przeznaczony do skóry normalnej, tłustej i mieszanej. Czyli dla każdego typu skóry. Głęboko oczyszczający, spłukiwalny produkt w formie pasty. Skutecznie redukuje niedoskonałości skóry. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.  Substancje czynne głęboko oczyszczające: ekstrakt z liści Manuka o działaniu antybakteryjnym, ściągająco-normalizująca zielona glinka, aktywna baza myjąca. Działanie? odblokowuje pory skóry z nadmiaru sebum, ma delikatne właściwości ściągające i złuszczające, zapobiega powstawaniu zaskórników, przeciwdziała tworzeniu niedoskonałości skóry przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych. Produkt zawiera 75 ml i posiada pH naturalne.


Moja opinia? Przede wszystkim produkt jest bardzo ostry, posiada wiele drobinek, które mają złuszczać nasz naskórek i oczyszczać. Pasta jest koloru białego i ma zapach typowy dla tej serii, przyjemny (kto stosuje ten wie). Ciężko w zasadzie go opisać. Na mnie działa! Po zastosowaniu widzę, że moja twarz rzeczywiście staje się oczyszczona a zaskórników jest zdecydowanie mniej. Spotkałam się z kilkoma opiniami, że niektóre osoby ten produkt uczulił albo podrażnił. U mnie na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. Dodatkowo pasta jest Laureatem 2014 w magazynie InStyle, best beauty buys, więc czymś musiała sobie na to zasłużyć! :)


środa, 3 czerwca 2015

CZERŃ&BIEL

Cześć kochani! Dzisiaj myślałam, że uraczę Was kosmetycznym wpisem. Jednak nie! Ha, odmiana. Mam dla Was stylówkę (szaleństwo!). Total black&white, innego koloru dzisiaj tu nie znajdziecie. No chyba, że kolor pomadki. Powiem Wam, że wczoraj w Poznaniu pierwszy raz poczułam prawdziwe lato (nogi bladziochy wyszły na świat, haha) i szczerze to gotowałam się w tym sweterku. Było bardzo przyjemnie i aż żal było nie skorzystać z tej pięknej pogody. Serio marzę już o wakacjach i tak zwanym 'nicnierobieniu' a potem wypoczynku gdzieś gdzie będzie jeszcze cieplej! Ale, ale.. najpierw 4 egzaminy. Chodźcie obejrzeć zdjęcia i widzimy się w następnym poście! O jakiej tematyce? Odwiedzajcie, to się dowiecie :) Buźka :*

 Okulary/MOODO       Sweter/ TALLY WEIJL       Spódnica/FRONTROWSHOP         Buty/LABOTTI

poniedziałek, 1 czerwca 2015

PROJEKT DENKO #2

Cześć kochani! Dzisiaj przyszedł czas na podsumowanie 'zdenkowanych' produktów kosmetycznych w miesiącu maju. Trochę rzeczy się pokończyło, ale zapasy już zostały wyciągnięte z szafki! Ostatnio staram się nie kupować nowych rzeczy, ponieważ staram się wykończyć właśnie produkty jakie mam 'na zapas'. Czy wy też zauważacie to, że produkty z kolorówki prawie nigdy się nie kończą? No może oprócz podkładu, tuszu i eyelinera. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek zużyła np. pomadkę (chyba, że ochronną :P). Po wstępie chodźcie poczytać o zużytych produktach i mojej mini recenzji.


PRODUKTY DO KĄPIELI
Olejek do kąpieli firmy Farmona o zapachu brzoskwiniowym. Tworzył fajną pianę i miał cudowny zapach, jednak był bardzo nie wydajny. Skończył się po kilku użyciach, a nie używałam go nie wiadomo w jakiej ilości. Raczej nie zakupię go ponownie. Żel do mycia marki Isana. Emitowana edycja, zimowa, która przyznam szczerze skusiła mnie opakowaniem (a, że cena nie była za wielka, postanowiłam wypróbować). Z tej firmy posiadłam kiedyś mydło, które bardzo wysuszało dłonie. Jednak postanowiłam dać szansę 'pingwinowi' i sprawdził się bardzo dobrze. Nie wysuszał skóry i miał delikatny, waniliowy zapach. Dzięki niemu następca już stoi w mojej łazience!


PRODUKTY DO WŁOSÓW
O tych produktach pisałam wam więcej w poście na temat ODŻYWEK. Tą z Garnier miałam bardzo długo, a co za tym idzie była bardzo wydajna i miała naprawdę fajne działanie. Odżywkę z Pantene wybrałam ze względu na przepiękny zapach! Działania rewelacyjnego nie zauważyłam, mam nadzieję jednak, że jakieś znikome było. Skończyła się w trzy miesiące przy regularnym stosowaniu. Myślę, że to optymalny czas jak na taką pojemność.


PRODUKTY DO TWARZY
O tych produktach także był już osobny wpis. Żel do mycia z Tołpy był wydajny, jednak nie do końca mnie zadowalał. Po umyciu nim twarz była wysuszona, czego bardzo nie lubię. No i nie zachęcająca jest też cena (ok. 30 złotych). Więcej o tym produkcie TUTAJ. Peeling z Ziaja też doczekał się swojego osobnego wpisu, dokładnie TUTAJ. Za cenę 10 złotych wart spróbowania i wyrobienia sobie własnej opinii. Ja stosowałam go jako peeling do całego ciała.


POZOSTAŁE
Pozostałymi produktami są krem do rąk z firmy Dove i eyeliner LOVELY. Krem miał bardzo przyjemną konsystencję i był wydajny. Po jakimś czasie zaczął drażnić mnie jego zapach, więc dobrze, że się już skończył! A eyeliner jest jedynym produktem z kolorówki, który wykończyłam i bardzo żałuję, ponieważ zakupiłam nową sztukę tego samego produktu, ale coś mi w niej nie pasuje. Konsystencja jest za rzadka a kolor słabo napigmentowany. Być może to kwestia tego, że jest on nowy. Mam nadzieję, ponieważ jest to mój ulubieniec.


A wy co zdenkowaliście w zeszłym miesiącu? :)