sobota, 30 maja 2015

INSTAMIX MAJ

Gdybym napisała, że miesiąc maj zleciał mi nie wiem kiedy, byłaby to jakaś nowość? Nie sądzę. Co miesiąc tak piszę.. i naprawdę nie wiem kiedy i dlaczego tak szybko te dni lecą! Dzisiaj czas na wpis pt. INSTAMIX MAJ, czyli zdjęcia publikowane na instagramie. Mini ujęcia z mojego życia, które możecie śledzić - PEEERFECTLLY. Maj był dość intensywny, było także trochę wolnego czasu - majówka, no i tak jak wspominałam w ostatnim poście - zbliżająca się sesja, co za tym idzie kolokwia i egzaminy. Mam nadzieję, że kolejny instamix (czerwcowy) będę już publikować podczas moich wakacji! :D Chodźcie zobaczyć więcej.. 

 1. Majówkowy wypad do Wrocławia - W TYM POŚCIE PISAŁAM WIĘCEJ NA TEN TEMAT/ 2. Tylko jedno selfie w tym miesiącu.. słaby wynik (haha) 

3. Ostatnia część zdobyczy na promocji w Rossmanie - CAŁOŚĆ MOŻECIE ZOBACZYĆ TUTAJ / 4. Powroty do domu - zestaw podróżny

 5. Super pudełko JOYBOX - CAŁY WPIS MOŻECIE ZOBACZYĆ TUTAJ (POLECAM!) / 6. Backstage wpisu dotyczącego moich paznokci - TUTAJ cały wpis

 7. Życie należy sobie osładzać; sernik z bitą śmietaną i gorącymi malinami / 8. Pyszne lody - Magnum ♥

9. Nieodłączny element studentów - kawa; w tle mikrobiologia(!) / 10. Angielski dopadnie Cię nawet w weekend :)

FOLLOW ME ON INSTAGRAM: PEEERFECTLLY 

czwartek, 28 maja 2015

NIEDZIELNY SPACER

Witajcie! Jak wam mija tydzień? Mi nie ukrywam bardzo szybko, mamy już czwartek! Ja ostatnie dni spędziłam na nauce i kolejne spędzę podobnie, niestety okres maj/czerwiec dla studentów nie jest najlepszym czasem i myślę, że każdy student to potwierdzi! Ale pocieszam się, że (mam nadzieję) jeszcze nie cały miesiąc i rozpocznę wakacje! ♥ Co na dziś? Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić kilkoma ujęciami z niedzielnego, rodzinnego spaceru w bydgoskim myślęcinku. Szkoda było nie wykorzystać tak pięknej pogody! Chodźcie zobaczyć kilka moich zdjęć. Na koniec chciałam Wam życzyć miłego dnia :-*

wtorek, 26 maja 2015

POSTAWIŁAM NA BIEL

Witajcie! Dzisiaj ponownie przygotowałam dla Was wpis ze stylizacją! Dzisiejsza propozycja to stylizacja na ważne wyjście, imprezę (np. w maju trwał okres Komunii Świętych). Postawiłam na biel! Biała sukienka i do tego beżowe szpilki. Prosto i klasycznie! Napiszcie mi koniecznie jakie macie zdanie na temat białych ubrań w naszych codziennych stylizacjach? :) Ja się w tym kolorze bardzo dobrze czuję! Zdjęcia, były robione w słoneczną, przepiękną niedzielę (dlatego mogły wyjść nieco prześwietlone). Piszcie co sądzicie.. czekam na komentarze :*

 Sukienka/SH       Szpilki/EOBUWIE

niedziela, 24 maja 2015

SPÓDNICA MAXI W INNEJ ODSŁONIE

Wiecie, że minął już ponad miesiąc od czasu kiedy zamieściłam tutaj ostatnią stylizację? Zawsze znalazła się jakaś wymówka, brak fotografa, brak pogody.. Panowie i Panie niech ta chwila nastanie! Tadam, dzisiaj przed Wami nowa stylizacja. Rozpoczęłam sezon na spódniczki, a ostatnio ponownie polubiłam się z moją maxi spódnicą (marzą mi się także w innych kolorach), lecz tym razem postanowiłam zestawić ją z.. trampkami! Bo przecież, gdybym dobrała do niej baleriny to było by takie oczywiste i przewidywalne. A tutaj jednak nie, coś się dzieje. Do tego elegancka koszula w podobnej kolorystyce i uniwersalny zestaw gotowy! Bo i nadaje się do 'biegania po mieście' i pójścia na ważne spotkanie. Takie jest moje zdanie, a Wasze? Piszcie w komentarzach jak się podoba :) Sesja wykonana w plenerze, więc przed Wami dużo zieleni!

 Koszula/SH       Spódnica/NONAME      Trampki/CONVERSE

czwartek, 21 maja 2015

ULUBIONE PRODUKTY DO MANICURE

Witajcie kochani! Zrobiłam sobie krótką, czterodniową przerwę od postów. Nabrałam sił, pomysłów i wracam z nowym wpisem! Dzisiaj kilka słów na temat moich ulubionych produktów do manicure. Noszę naturalne paznokcie, więc często mogę szaleć ze zmianą kolorów i to jest fajne! Wiadomo paznokcie żelowe, hybrydowe także mają swoje plusy - przede wszystkim trwałość. Ale ja nie narzekam, nie mam większego problemu trwałością lakierów, oczywiście zależy też to od jakości firmy i przede wszystkim dobrego top coat'u! Chodźcie poczytać i dowiedzieć się więcej na temat produktów, których używam na co dzień! ZAPRASZAM!


Podstawowa sprawa - zmywacz do paznokci. Na zdjęciu powyżej mój ulubieniec! Zielony z Isany (dostępny w Rossmanie). Bardzo dobrze zmywa lakier i kosztuje grosze! Nie całe 5 złotych. Nie zamierzam go zamienić na żaden inny produkt. Kolejnym krokiem jest odtłuszczacz do paznokci (ten dorwałam w drogerii Natura). Zadaniem tego produktu, jest jak sama nazwa wskazuje odtłuszczenie płytki i usunięcie pozostałości lakieru. Ma przepiękny, winogronowy zapach!


Ważnym krokiem jest nadanie paznokciom kształtu i usunięcie skórek. U mnie niezawodnie sprawdza się pilniczek z Rossmana w kształcie banana. Ulubieniec do skórek? Zdecydowanie ten z Manhhatanu - cuticle remover. Z tym produktem z łatwością poradzicie sobie z każdą skórką! O masełku do paznokci pisałam całkiem niedawno, TUTAJ.


Bez tych produktów żaden lakier by się długo nie utrzymał! Na zdjęciu powyżej widzicie wszystkie moje ulubione odżywki i top coat'y, które stosuje zamiennie. Obecnie moim największym faworytem jeśli chodzi o bazę jest ta z Golden Rose - Black Diamond, a top coat'y to Sally hansen - Insta Dry i niezawodny Seche Vite. Gdy mam ochotę na mat, sięgam po matowy top coat. Dzięki temu nie muszę kupować pojedynczych matowych lakierów, bo mogę mieć kolor jaki tylko sobie zapragnę :) 


Na koniec najlepsze! Od koloru do wyboru. Mam dość pokaźną kolekcję lakierów, dzięki czemu często mogę zmieniać kolor na paznokciach. Obecnie moimi faworytami jeśli chodzi o firmy są Sally Hansen i Golden Rose. Uwielbiam ich lakiery za trwałość, konsystencję i pędzelek (który jest dla mnie bardzo ważną kwestią!). W każdej drogerii mamy do czynienia z ogromnym wyborem i gamą kolorystyczną produktów do paznokci. Nic tylko szperać i kupować :) A na jaki kolor obecnie postawiłam...? Odpowiedź poniżej.


Piszcie koniecznie jakie są Wasze ulubione produkty do paznokci :-*

niedziela, 17 maja 2015

POLECANE 5 PRODUKTÓW ZA 10 ZŁOTYCH #3

Witam Was w niedzielny poranek (bo o tej właśnie porze dodaję ten post). Dawno nie było już wpisu z cyklu polecanych 5 produktów za +/- 10 złotych, więc dzisiaj z tym postem do Was przychodzę. 5 za 10 part 3. Trzy produkty pielęgnacyjne i dwa z kolorówki. Używam ich na co dzień i z miłą chęcią je Wam przedstawię i polecę. Ciekawi kolejnej dawki? To zapraszam :)


DELIKATNY SZAMPON MYJĄCY NADAJĄCY POŁYSK, odkryłam go całkowicie niedawno i już go uwielbiam! Włosy po umyciu tym produktem lśnią i stają się miękkie w dotyku. Nie powoduje żadnych reakcji skórnych na mojej głowie. I w dodatku kosztuje nie całe 10 złotych! Świetna alternatywa i odmiana od mojego dotychczasowego szamponu z Pharmaceris. Te dwa produkty są na mojej top liście.


WELLNESS & BEAUTY KREM DO RĄK. Moje ostatnie odkrycie. Zdecydowałam się na ten produkt przede wszystkim ze względu na aplikację. Posiada pompkę dzięki czemu bardzo ułatwia to sprawę. Krem stoi u mnie na stoliku nocnym i aplikuje go zawsze bez najmniejszego problemu. Super sprawa! A zapach? rewelacja - kokos i ekstrakt z bambusa. Mi bardzo odpowiada, ale wiadomo, że to kwestia gustu. Cena to około 11 złotych, do zdobycia w Rossmanie.


Przejdźmy ponownie do kwestii związanej z włosami. O tym olejku rozpisywałam się w ostatnim projekcie denko. A jako, że ten produkt pojawił się w projekcie denko, dlatego też zakupiłam nowe opakowanie. Moje włosy lubią wszelakie olejki arganowe, a ten upodobałam sobie szczególnie. Jest stosunkowo tani i świetnie współpracuje z moimi końcówkami. Cena to około 12 złotych, do zdobycia w katalogach AVON.


Teraz przedstawię Wam produkty do makijażu. Jeden z nich zakupiłam na ostatniej promocji w Rossmanie. Mianowicie chodzi o róż LOVELY. Jest to chłodny, delikatny odcień numer 05. Dzięki temu produktowi przekonałam się do róży. Daje to naprawdę fajny efekt na twarzy! Ten z lovely jest moim ulubieńcem i pewnie pozostanie przez długi czas.


A co na koniec? Na koniec chcę Wam polecić pomadkę do ust z GOLDEN ROSE. Przekonałam się do niej po którymś razie i teraz jest jedną z moich ulubionych. Jest to pomadka matowa w odcieniu 07, czyli delikatny róż. Duet z konturówką sprawdza się naprawdę dobrze. Ja na razie muszę się powstrzymać z zakupem jakichkolwiek kosmetyków, ale na pewno kiedyś skuszę się na inne kolory z tej serii. Cena pomadki to 10.90 zł.


piątek, 15 maja 2015

BIOLIQ - INTENSYWNE SERUM WYPEŁNIAJĄCE

Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją produktu Bioliq - intensywne serum wypełniające. Jakiś czas temu otrzymałam to serum do przetestowania i chcę się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami odnośnie tego kosmetyku. Jest to nowość na rynku, ale może któraś z Was już o nim słyszała? Ja przed możliwością testowania produktu, widziałam reklamę w telewizji! Chodźcie dowiedzieć się więcej.


OD PRODUCENTA
Serum już w kilka chwil po nałożeniu pozwala uzyskać efekt gładkiej i jedwabistej skóry. Zawarte w serum wysoko cząsteczkowe polimery osadzają się w zmarszczkach, efektywnie je wypełniając, a trójwymiarowa matryca w połączeniu z ekstraktem z alg tworzy na powierzchni skóry elastyczną powłoke napinającą, dając efekt natychmiastowego mikroliftingu. Ponadto zawarte w serum maleńkie soczewki odbijają światło od powierzchni skóry, optycznie niwelując powierzchnię zmarszczek, które dzięki temu stają się mniej widoczne. Obecny w składzie unikalny tetrapeptyd pobudza syntezę fibronektyny, kolagenu, kwasu hialuronowego, redukując wszystkie typy zmarszczek dzień po dniu. Dodatkowo precyzyjny aplikator z pędzelkiem pozwala na precyzyjne nałożenie kosmetyku. Serum stanowi idealną bazę pod makijaż oraz przedłuża jego trwałość. 
Wskazania: przeznaczone do codziennego stosowania w miejscach występowania wszystkich typów zmarszczek.


MOJA OPINIA
Produkt testuje stosunkowo krótko, od około dwóch tygodni. Kosmetyk nakładam na drobne zmarszczki mimiczne. Tak, posiadam je! Szczególnie pod oczami i są dość widoczne. Tam właśnie aplikuje to serum. Czy zauważyłam jakąś poprawę? Nie szczególnie, jednak myślę, że jest to kwestia czasu. Wiadomo, że nic nie działa od razu. Mam nadzieję, że z czasem moje drobne zmarszczki się zniwelują. Wielkim plusem jest tutaj aplikator, bardzo przyjemnie się z nim pracuje. Plastikową końcówkę przekręcamy i wydobywamy tyle produktu ile potrzebujemy. Bioliq - intensywne serum wypełniające marki Aflofarm zawiera 2ml i kosztuje w granicach 20 złotych. Opakowanie (całość wygląda jak pisak) jest poręczne, małe i zgrabne. Bez problemu zmieści się do kosmetyczki i nie będzie zabierało dużo miejsca. Podsumowując produkt jestem w stanie Wam polecić, myślę, że za tą cenę fajnie spróbować czegoś nowego :)


A może któraś z Was używa tego produktu, jaka jest Wasza opinia? Koniecznie piszcie w komentarzach :-*

środa, 13 maja 2015

JOYBOX - CZY WARTO?

Cześć misie! Na dzisiaj przygotowałam dla Was bardzo fajny wpis. Mam przynajmniej taką nadzieję, że Wam się spodoba :) W moje ręce jakiś czas temu wpadło pudełko - JOYBOX edycja specjalna "Wiosna Tredny", które rozeszło się jak świeże bułeczki. Wcale się temu nie dziwie. Zawartość pudełka jest rewelacyjna! W boxie znajdowało się 10 produktów, zarówno miniatury jak i pełno wymiarowe produkty, o wartości do 300 złotych! W każdym boxie znajdowała się również gazeta JOY. Za Joybox'a trzeba było zapłacić jedynie 59 złotych. Dodatkowo mamy możliwość wyboru, który kosmetyk chcemy aby się u nas znalazł. Uważam, że jest to bardzo dobra okazja, aby przetestować dotychczas nie znane nam kosmetyki. Każda nowa edycja wychodzi co dwa miesiące. Poprzednie edycje możecie obejrzeć TUTAJ, a teraz zapraszam na dalszą część wpisu. Chodźcie odkryć Joybox'owe kosmetyki razem ze mną :-)!


No to zaczynajmy! Jako pierwszy produkt przedstawiam Wam odżywkę do włosów marki Timotei - drogocenne olejki. I już teraz wiem, że mogę ją Wam z wielką przyjemnością polecić. Mnie zachwyciła od pierwszego użycia! Moje włosy bardzo się z nią polubiły. No a przede wszystkim widać różnicę podczas stosowania tej odżywki. Włosy stały się bardziej miękkie i się ożywiły. Nie zawiera parabenów ani barwników. W boxie znajdował się produkt pełnowymiarowy, 200ml.


Pozostając przy pielęgnacji. W pudełku również znalazł się krem do twarzy marki AA - hydro algi błękitne. Krem matujący intensywnie nawilżający. Czyli idealny dla mnie. Wielokrotnie już o tym pisałam, że moja skóra w tym wieku potrzebuje przede wszystkim nawilżenia! Kremów z firmy AA jeszcze nigdy nie używałam, więc z miłą chęcią testuję tę nowość w moich zasobach. Produkt pełnowymiarowy, 50ml.


Co dalej? W boxie znajdowało się również mydełko naturalne o zapachu żurawinowym marki Stenders (oraz kupon -20% na produkty tej marki). Tak zapach mydła jest urzekający. Cieszę się, że taki produkt też pojawił się w pudełku, w końcu to jakaś odmiana, coś nowego. Tymbardziej, że ostatnio przerzuciłam się na mydła w kostce. Opakowanie zawiera 100g. Jest to produkt pełnowymiarowy, wykonany ręcznie :)!


Coś innego? Proszę bardzo! Box był także wyposażony w pachnącą świeczkę Yankee Candle. Mi trafił się zapach Citrus Tango wraz z pojemnikiem. Takiego samplera jeszcze nie posiadałam. Do tej pory same woski, jeśli ktoś jest stałym czytelnikiem, to miał okazje przeczytać kilka recenzji. Zapach zdecydowanie dla osób, które lubią cytrusy. Taka wersja jest mniej intensywna niż woski, co mi bardzo odpowiada. Świeczka starcza na 15 godzin palenia. 


Trochę więcej zapachu? Joybox również zadbał oto żebyśmy my ładnie pachniały, umieszczając w boxie miniatury perfum Elle L'aime Lolita lempnicka. Perfum ma intensywny zapach i wyczuwalne są orientalno - kwiatowe nuty. Zdecydowanie bardziej nada się na wieczorne wyjścia. Myślę, że będzie trwały i długo będzie się utrzymywał na skórze. Produkt zawiera 5 ml.



Moje największe odkrycie! Glov quick treat. Rękawica, a w zasadzie naparstek, który przy użyciu jedynie wody zmywa cały makijaż! Rewelacja!♥Jest to rozwiązanie bardzo wygodne i niezwykle pomysłowe. W szczególności przydatne podczas wyjazdów! Nie musimy targać ze sobą wacików i płynu do demakijażu. Wystarczy rękawica i woda! Ten produkt wystarcza na trzy miesiące codziennego użytkowania.


W pudełku znalazła się także kolagenowa maska do twarzy Etre belle. Muszę szczerze przyznać, że jest to jedyny produkt, którego nie zdążyłam przetestować, ale z pewnością zrobię to na dniach! Jest to produkt jednorazowy. Gotową maskę wyjmujemy z opakowania i nakładamy na twarz na 15 minut. Maska ma za zadanie wygładzić skórę, stymulować odbudowę kolagenu. Jest to produkt pełnowymiarowy.


Wiecie co? To jeszcze nie wszystko! Kolejnymi produktami są produkty do paznokcie. W boxie znajdował się lakier do paznokci firmy Eclair, ja otrzymałam go w kolorze pomarańczowy, który średnio mi przypadł do gustu. Wiadomo, zależy to od osobistych preferencji. Aby lakier ładnie wyglądał na plytce paznokciowej wystarczą dwie warstwy. A jak z trwałością? U mnie wytrzymał 3 dni, co uważam za średni wynik. Jest to produkt pełnowymiarowy. Co więcej? W pudełeczku znajdowało się także masełko do manicure plus pilniczek do matowienia i polerowania płytki paznokciowej. Po przetestowaniu powiem Wam, że owe masełko strasznie długo się wchłania i trzeba naprawdę poczekać dłuższą chwilę aby nałożyć lakier bazowy. Inaczej lakier będzie mega długo schnął! Sprawdzona informacja :) Produkt pełnowymiarowy. PS masełko bardzo ładnie pachnie.


Na koniec najlepsze? Tak zbliżamy się do końca, ale nie uważam tego produktu za najlepszy z boxa. Mowa tutaj o mascarze MAC in extreme dimension 3D. Tego produktu byłam najbardziej ciekawa, może z racji, że ogólnie przyjęte jest, że marka M.A.C (po za wysoką ceną) posiada również dobre kosmetyki. Plusem jest to, że ma głęboki, czarny kolor i wydłuża rzęsy. Natomiast minusy.. przede wszystkim posiada dużą szczoteczkę, naprawdę jest ogromna (zdjęcie TUTAJ). Po drugie bardzo skleja rzęsy, jeszcze nie zdarzyło mi się by tego nie zrobiła. No i dość długo wysycha. Musimy poczekać gdy chcemy pomalować dolne rzęsy, żeby najpierw górne nam wyschły. Inaczej ubrudzenie jest gwarantowane. W Joyboxie znajdował się produkt pełnowymiarowy.


Uff dobrnęłam do końca! Mam nadzieję, że Ty także. Moja ogólna opinia o boxie jest pozytywna. Uważam, że bardzo opłaca się zakupić to pudełeczko pełne kosmetyków za jedyne 59 złotych. Same widzicie ile było pisania, bo produktów jest naprawdę dużo. Zdecydowanie u mnie wygrała rękawica do zmywania makijażu! A wy? Może któraś z Was również posiada swój egzemplarz? Piszcie co sądzicie! :)

niedziela, 10 maja 2015

SUCHY SZAMPON I JEGO ALTERNATYWA

Witajcie. Dzisiaj postanowiłam napisać trochę o suchych szamponach. Domyślam się, że każda z Was wie co to jest i do czego służy. Przedstawię Wam moich ulubieńców i jeden zamiennik, który może nas uratować w trudnych sytuacjach. Świetne jest to, że ktoś wpadł na pomysł i wymyślił suchy szampon. No genialne rozwiązanie ;-) Ja ostatnimi czasy rzadko sięgam po niego, bo mówiąc prawdę skończył mi się i jeszcze nie zakupiłam kolejnego (błąd!). Muszę szybko to nadrobić. Pamiętajmy jednak, że ten szampon nie umyje nam włosów. Jedynie zamaskuje drobne zmiany, czyli lekkie przetłuszczenie się.  Zapraszam do dalszej części wpisu!


Uwaga! Przed Wami mój nie kwestionowany ulubieniec (myślę, że tak jak u większości). Tadam.. suchy szampon z Batiste. Bez dwóch zdań, jest najlepszy! Odświeża, nie pozostawia siwych plam, nie wywołuje u mnie niekorzystnych reakcji skórnych, np. łupieżu. Dostępny w wielu wersjach zapachowych i kolorystycznych, np. dla brunetek i 'rudzielców' :). A także o różnym działaniu, niektóre dodatkowo zwiększają nam objętość włosów. Ostatnio także coraz bardziej wszech obecnie dostępny! Nie tylko w drogeriach internetowych i Hebe, ponieważ pojawił się na półkach również w Rossmanie. Cena to około 15 złotych, za pojemność 200 ml. 


Skusiłam się również na suchy szampon z firmy Isana (dostępne w Rossmanie). Jednak był to totalnie nie trafiony zakup. Produkt sprawdza się u mnie fatalnie. Pozostawia siwe plamy na włosach i wywołuje nie pożądane reakcje skórne. Zdecydowanie tego produktu nie jestem Wam w stanie polecić. 
A co może być dobrą alternatywą gdy nie mamy pod ręką suchego szamponu? Zwykły talk, np. dla dzieci z Nivea. Świetnie sprawdza się na włosach, w szczególności u blondynek! Maleńkim minusem jego jest to, że trzeba naprawdę dobrze wetrzeć ten talk, aby nie pozostały plamy. Świetnie wchłania nasze sebum z włosów i jest to tańszy zamiennik suchych szamponów. Koniecznie wypróbujcie ten trik. 


Piszcie czy Wy stosujecie któryś z tych produktów? Pozdrowienia ;-*