poniedziałek, 30 marca 2015

INSTAMIX MARZEC

Hej! Dzisiaj przyszedł czas na podsumowanie kończącego się miesiąca! Czyli seria: marzec w mini ujęciach. Marzec był miesiącem dość intensywnym, szczególnie jeśli chodzi o blogowe sprawy. 15 postów w miesiącu?Wow - dawno tak nie było. Cały czas się staram i chcę aby w kolejnych miesiącach również nie zwalniać tempa! Da się? da się. A wy co sądzicie? Co szczególnego się jeszcze wydarzyło? Fajnym akcentem była akcja z SOMERSBY (jeśli ktoś nie widział - to odsyłam TUTAJ). Ale również wiele ciekawych, prywatnych chwil ze znajomymi, np. studenckie połowinki :) Zostawiam was z kilkoma ujęciami niepublikowanymi dotychczas na blogu i widzimy się w kolejnym poście, czyli ulubieńcach marca.

 1,2. najlepsi ludzie, najlepsze chwile ♥

3. #selfie. 4. Podróże małe i duże. 

 5. Przerwa w nauce :D. 6. Szukamy wakacji! (coś polecacie?).

7. Mini różyczki. 8. New shoes - slipon.

FOLLOW ME: PEEERFECTLLY

sobota, 28 marca 2015

ZAKUPY NA E-BAY

Hej kochani! Mamy już weekend i miesiąc marzec powoli dobiega końca. Ktoś mi powie kiedy to zleciało? Dzisiaj przychodzę do was z postem dotyczącym zakupów na e-bay. Myślę, że każdy z wam zna ten portal. A obsługa jego jest bardzo prosta. Wystarczy posiadać konto na stronie Paypal i mieć zasilone konto w odpowiedniej walucie, a to są dosłownie trzy kroki. Przelew z własnego konta bankowego na konto Paypal i wymiana waluty. I już! Można robić zakupy!


Powyżej widzicie moje dotychczasowe nabytki. Co jakiś czas przeglądam stronę w poszukiwaniu jakiś fajnych gadżetów w bardzo niskiej cenie. Zawsze szukam takich aukcji, na których są prowadzone licytacje od np. 0,01 $ i biorę udział w takiej licytacji. Nigdy jeszcze za dany produkt nie zapłaciłam więcej niż 2$.


1. GADŻETY DO TELEFONU.
Gdy raz wpadłam na stronę Ebay to już przepadłam! Jest tam mnóstwo case'ów od koloru do wyboru. Ja jak widzicie powyżej skusiłam się na 2 z kolorowymi printami i 2 zwykłe. Uwielbiam! Gdy mamy taki duży wybór, to często możemy je zmieniać i nasz telefon nigdy nie będzie nudny! Kolejnym gadżetem jest uchwyt na rękę do telefonu. Bardzo wygodny i praktyczny podczas treningów! I zapłaciłam za niego tylko 2$ dolary! W sklepach widziałam takie same w granicach 30zł. Dobry deal?


2. ZEGARKI.
Ok, przyznam, że najlepszej jakości to one nie są (jeśli chodzi o paski), ale to to zawsze można wymienić. Kolorystyka i wzory są przeróżne! Najlepsze jest to, że takie same zegarki znajdziemy na polskich stronach oferujące biżuterię za 30 złotych. A ja zapłaciłam tylko 1,20 $. :)


3. ZAKŁADKI INDEKSUJĄCE. 
Zabawne, pomocne w nauce w wielu wzorach i kształtach. Ja trafiłam na jakieś śmieszne ludziki. Fajna rzecz to zaznaczania ważnych spraw i nie tylko! Koszt 0,99 $. I to już wszystkie moje dotychczasowe rzeczy jakie zakupiłam, piszcie czy wy też korzystacie z tej strony jak ja :) 

środa, 25 marca 2015

5 za 10 #2

Cześć! Dzisiaj przychodzę do was z kolejną porcją polecanych kosmetyków do dziesięciu złotych. Czyli seria 5 za 10. Po statystykach widziałam, że pierwszy post przyjął się bardzo dobrze. Przyznajcie się, czy skusiliście się na jakiś produkt który polecałam wcześniej? Jeśli ktoś ominął ten wpis to zapraszam TUTAJ. Dzisiaj tak jak i poprzednio trochę kolorówki i pielęgnacji. Sparzcie sobie kawkę i zapraszam do czytania  oraz komentowania :-).


PRODUKT NUMER 1.
Lakiery GOLDEN ROSE z serii Rich Color. Jak widzicie na załączonym poniżej obrazku posiadam 3 wersje kolorystyczne. Brązowy numer 114, niebieski na którym numerek się zdarł i czerwony numer 24. Mogę je wam polecić z czystym sumieniem. Mają bardzo dobre krycie; w zupełności wystarczą dwie warstwy. Trwałość też całkiem niezła - mi się utrzymują do 4-5 dni. Cena to 5,90 zł przy stoiskach Golden Rose. 


PRODUKT NUMER 2. 
Płyn do usuwania skórek firmy MANHATTAN. Jest bezapelacyjnie najlepszy! Stosowałam już wiele innych płynów i żaden nie spisywał się tak jak ten. Niezbędny w codziennej pielęgnacji paznokci. Niestety nie widziałam go w żadnej stacjonarnej drogerii, natomiast w internecie znajdziecie go na 100%. Ja nabyłam ten produkt za 2,90zł na stronie ezebra :)


PRODUKT NUMER 3.
Tusz do rzęs firmy AVON z serii Color Trend. To już kolejny tusz, który testuję i do tej pory nie znalazłam jeszcze takiego, który by mnie zadowalał całkowicie w 100%. Ten mam stosunkowo od niedawna i łapie same zalety. Posiada silikonową szczoteczkę co jest niewątpliwym plusem, przynajmniej dla mnie. Ładnie podkręca i rozdziela rzęsy. Jestem zadowolona, więc Wam go polecam. Znajdziecie go w katalogu Avon za całe 9,90 zł.


PRODUKT NUMER 4.
Kultowy balsam do ust firmy CARMEX. Czy któraś z was nie miała go jeszcze w swoim posiadaniu? Wątpię :) Bardzo dobrze nawilża usta, jest idealny na zimowo - jesienny okres. Ale wiadomo, że o usta trzeba dbać cały rok! Nie ma co się rozpisywać, trzeba samemu spróbować. Carmex posiada kilka wersji swoich produktów. Cena w granicach 10 złotych w drogeriach np. Rossman.


PRODUKT NUMER 5.
Kredka do ust firmy LOVELY. Niestety nie podam wam numerka bo już się napisał zdarł. Bardzo lubię takie stonowane odcienie zbliżone do koloru ust, świetnie się prezentują. Kredka jest dość trwała, więc spokojnie wytrzyma kilka godzin. Ta kredka posiada też inne odcienie, jednak innych nigdy nie próbowałam. Cena to nie całe 8 zł, do kupienia w Rossmanie.

poniedziałek, 23 marca 2015

PRZEWIĄZANA

Cześć kochani! Jak wam minął pierwszy wiosenny weekend? Pierwszy dzień wiosny był piękny i pełen słonecznych promieni, w niedzielę jednak strasznie się ochłodziło i można to było odczuć, np. podczas robienia tych zdjęć. Wystarczyła chwila żeby porządnie zmarznąć. Miejmy nadzieję, że to tylko chwilowe :-) Dzisiejszy tytuł posta odnosi się do dodatku, który może ożywić całkowicie casualową stylizację. Mowa tutaj o koszuli przewiązanej w pasie. Widziałam sporo stylizacji, w których dziewczyny wiążą koszulę zazwyczaj w kratę. Ja zdecydowałam się na utrzymanie jasnej kolorystyki i wybrałam jeans. Jak wyszło? Wiem, że może całkowicie nie widać tego, jednak nie zdecydowałabym się na rozebranie się z okrycia wierzchniego i paradowania na krótkim rękawie, oj jeszcze nie :-) Zobaczcie zdjęcia i napiszcie co sądzicie :*

 Kurtka/CHOIES     Spodnie/CUBUS      Trampki/CONVERSE      Zegarek/EBAY

sobota, 21 marca 2015

MASKA LATTE

Cześć! Wraz z pierwszym dniem wiosny przychodzę do was z postem dotyczącym pielęgnacji włosów. Jest to nieodłączna część naszej codziennej rutyny. Każdy poszukuje sposobów na zdrowe i zadbane włosy. Stosowanie odpowiednich szamponów i odżywek może dać świetne efekty. A gdy do tego włączymy coś więcej? Dzisiaj pod lupę bierzemy maskę do włosów LATTE firmy KALLOS. Na końcu w komentarzach piszcie mi czy znacie i korzystacie z produktów tej marki oraz chętnie poznam wasze opinie na ich temat, które bywają różne :*


OGÓLNIE:
Maska mleczna w kremie do włosów po zabiegach chemicznych. Ja co prawda nigdy nie miałam włosów traktowanych chemicznie typu rozjaśnianie czy farbowanie, ale to z pewnością nie przeszkadza w stosowaniu tego produktu. Opakowanie zawiera 275 ml substancji i jest to mniejsza wersja. W sprzedaży znajdziemy także większą pojemność maski LATTE, która (o ile się nie mylę) zawiera 1 litr produktu.

KONSYSTENCJA:
Jak możemy zauważyć na obrazku niżej, produkt ma konsystencję zwartą w białym kolorze. Podczas nakładania jej na wilgotne włosy, bardzo dobrze się rozprowadza.


WYDAJNOŚĆ:
Mogę śmiało stwierdzić, że produkt jest wydajny. Posiadłam maskę o tej samej pojemności, tej samej firmy, tylko inny rodzaj i starałam się ją stosować przynajmniej raz w tygodniu. Wystarczyła mi na bardzo długi okres czasu. Wiadomo też, że zależy to także od długości włosów i ilości nakładanego produktu.

MOJA OPINIA:
Produkt na moje włosy działa. Po jej zastosowaniu włosy są odżywione i miękkie w dotyku. Wiadomo też, że nie można przesadzać i zaleca się stosować zgodnie z instrukcją. Nie wspomniałam jeszcze o zapachu. Są to proteiny mleczne, więc maska pachnie jak? Mleko. Nawet na włosach przez jakiś czas utrzymuje się ten zapach, który mi bardzo odpowiada. Nie napisałam jeszcze o jednym. O cenie. Produkt kosztuje w granicach 6 złotych (!) do dostania w drogeriach internetowych i stacjonarnych np. Hebe.


czwartek, 19 marca 2015

MICKEY WHO?

Cześć! W dzisiejszym poście witam was wiosennym słońcem! Pogoda jest super, aż chcę się żyć! I wiecie co? Mamy już czwartek, więc już za rogiem czeka na nas weekend. Jakie macie plany? :-) Nawiązując do posta, każdy z nas musi czuć się w ubraniu przede wszystkim wygodnie, dlatego pod tym kątem skomponowałam dzisiejszą stylizację. Bluza, boyfriendy no i oczywiście trampki! Jest klasycznie i całość utrzymana w jednej kolorystyce. Bluza z motywem Mickey jest bardzo oryginalna, przyciąga nie jeden wzrok, a dodatkowo jest mega ciepła i fajnie się dopasowuje do ciała! No i oczywiście plus dla niej za kolor, który uwielbiam! Jeśli wam się spodobała to znajdziecie ją TUTAJ. Zostawiam was z dużą dawką zdjęć, piszcie co sądzicie o całości :-) 

 Bluza/SKLEPUOTLET        Spodnie/ZARA      Trampki/CONVERSE

środa, 18 marca 2015

ELDERFLOWER LIME

Witajcie, tytuł posta może powodować, że wiele osób zacznie się zastanawiać o co chodzi? Już wam spieszę z wyjaśnieniami! Może część z was już wie, a część (jeśli nie większość) pewnie nie wie :) Otóż Lord Somersby wprowadza na rynek swoje najnowsze dzieło - nowy smak lordowskiego napoju. Nowe połączenie to kwiat bzu i limonka. #elderflowerlime #somersby. Chodźcie trochę poczytać i dowiedzieć się o wiele więcej!


Jak ja wyobrażałam sobie smak? Od chwili gdy usłyszałam o połączeniu tych dwóch składników, wydawało mi się to bardzo intrygujące. Byłam pewna, że będzie to słodkie piwo, ale kompletnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać w smaku. Po skosztowaniu moje przypuszczenia się sprawdziły, wyczuwamy słodycz i bardzo intensywny aromat kwiatu bzu, limonkę jest zdecydowanie trudniej uchwycić. Najlepiej smakuje schłodzone! Idealne na letnie eskapady z przyjaciółmi :)


Czy nowy smak sprostał wymaganiom mojej świty? Meldujemy, że spełnił nasze oczekiwania w 100%. Śmiemy twierdzić, że jest to jak do tej pory najlepszy ze wszystkich trzech smaków trunek. Przywołał nam na myśl wiosnę, ciepłe i słoneczne dni oraz spotkania ze znajomymi w plenerze, na której z pewnością nie zabraknie dodatku, prezentu od Lorda w postaci stylowej nerki i magicznego napoju o nowym smaku! Ponad to #elderflowerlime zainspirował mnie i moją świtę do stworzenia mini sesji zdjęciowej. Miało być śmiesznie, nie idealnie i po ''naszemu''. Jesteście ciekawi jak wyszło? Chodźcie zobaczyć efekty! ♥


 Koniecznie sprawdźcie nowy smak i dajcie znać do czego was zainspirował! ♥
Jeśli jesteście ciekawi innych współprac Lorda Somersby, szukajcie ich pod tymi hasztagami:
#somersby #elderflowerlime

Dziękujemy lordzie za nowy wynalazek! :)

Wpis przeznaczony dla osób pełnoletnich

poniedziałek, 16 marca 2015

W KAPELUSZU

Cześć wam! Też już z wytęsknieniem czekacie na powrót słoneczka i ciepłych dni? Bo ja bardzo, czekam i czekam. Słońce daje nam wiele plusów! Motywacje do działania, pozytywne dni i przede wszystkim dobre światło (tak, tak jest ono bardzo potrzebne podczas robienia zdjęć). Dzisiaj przychodzę do was ze stylizacją. Przyznajcie mi się, czy wy nosicie kapelusze? Na ulicach zbytnio nie widać ludzi w tym nakryciu głowy. Ja osobiście bardzo lubię tego typu dodatki, ponieważ potrafią one dużo wnieść do całego outfitu. Dzisiaj klasycznie z naciskiem na kolor beżowy. Pozdrowienia :-*


 Kapelusz/FRONTROWSHOP      Parka/CHOIES       Spodnie/STRADIVARIUS     

sobota, 14 marca 2015

PALETA REVLON PHOTOREADY

Hej! W dzisiejszym poście bierzemy pod lupę paletę cieni Revlon Photoready Graffiti 51. Nigdy nie posiadałam i nie posiadam nic więcej z tej firmy. Na początku trochę historii, czyli jak paletka trafiła do mnie. Przede wszystkim skusiłam się na nią, bo posiada bardzo fajne, neutralne kolorki. Można nią wykonać zarówno makijaż dzienny, delikatny jak i wieczorowy. Ja póki co makijażów nie jestem w stanie wam pokazywać, bo to jeszcze nie moja działka (cały czas się uczę i próbuję). Mimo to zobaczycie, jak wygląda w całości oraz jakie posiada odcienie. Cena jej również była atrakcyjna, ponieważ zapłaciłam za nią w granicach 15 złotych w drogerii internetowej - kosmetykizameryki.


Plastikowa, mała paletka o pojemności 2,8g posiada 5 cieni wraz z aplikatorem. Ja dołączanych pacynek w zasadzie nigdy nie używam, po prostu nie wygodnie mi się z nimi pracuje. Wybaczcie drobne zarysowania na opakowaniu, paleta trochę już ze mną jest :)


Do mojego makijażu używam najczęściej trzech ceni z tej palety. Na całą ruchomą powiekę nakładam cień numer 2 (odcień szampański, pięknie rozświetla powiekę). Następnie na łuk powyżej ruchomej powieki nakładam cień numer 3, biorę go odrobinę i dokładnie blenduję aby dobrze rozetrzeć cień i zostawić tylko delikatny odcień. Ten sam kolor używam w załamaniu i zewnętrznym kąciku oka. Tam chcę osiągnąć mocniejszy efekt, więc nakładam większą ilość produktu i rozcieram. W sam kącik wewnętrzny nakładam cień pierwszy (czyli biały, którego na białej chusteczce nie widać - brawo JA ). Ten trik pomoże nam rozświetlić i powiększyć oko. I to wszystko, powieka pod makijaż dzienny gotowa :-). 


A czy wy macie jakieś produkty z firmy Revlon, które polecacie? Dużo dobrego słyszałam o pomadkach :)
Jak podoba wam się ta paletka?
Pozdrawiam :-*

czwartek, 12 marca 2015

Z KWIECISTYM DODATKIEM

Hej kochani! Na dziś przygotowałam dla was stylizacje, która była fotografowana w słoneczną niedzielę. Tego dnia (był to dzień kobiet) otrzymałam piękne kwiaty od chłopaka i postanowiłam, że będą całkiem fajnym dodatkiem do stylizacji. W końcu fotografii z kwiatami jeszcze ten blog nie widział. Słońce tak pięknie grzało, że okulary przeciwsłoneczne były w tym dniu niezbędne. Co do samego outfitu. Postanowiłam połączyć elegancki płaszcz ze sportowymi dodatkami, typu czapka i trampki w jednolitym kolorze. Czy się udało? Jak oceniacie efekt? Miłego dnia :*

 Pomadka/GoldenRose velvet matte 07      Płaszcz/MOHITO      Spodnie/H&M     Okulary/GLITTER    Trampki/CONVERSE