wtorek, 9 czerwca 2015

UŚMIECH WIZYTÓWKĄ CZŁOWIEKA?

Witajcie kochani! Dzisiaj na blogu chciałabym poruszyć i krótko Wam przedstawić nowy temat, który mam nadzieję, że Was zaciekawi. W dzisiejszych czasach mówi się, że uśmiech jest wizytówką człowieka! To prawda, przecież każdy z nas marzy o pięknych, prostych, białych i zdrowych zębach. A jak wiadomo, że nie każdemu jest to od razu dane. Wiele osób boryka się z problemem wady zgryzu. Każdy z nas też wie, że w obecnej chwili jest wiele metod i sposobów na poprawienie naszego uśmiechu. A jednym z nich jest klasyczny aparat ortodontyczny, który zakładamy na kilka lat tak zwany ‘druciak’. Znam wiele osób, którym ten aparat dodaje niewątpliwego uroku, jednak ogólna opinia o nim to mimo wszystko, że jego wygląd jest nie estetyczny (mimo najróżniejszych kolorów zamków i typów aparatów). Ostatnio natrafiłam na artykuł, w którym przeczytałam o nowoczesnej formule aparatu ortodontycznego w postaci nakładek na zęby z termoplastycznego silikonu. Jest to zestaw kilku nakładek (zazwyczaj około 30), które co pewien czas zmieniamy. Kolejność noszenia poszczególnego zestawu jest oczywiście ustalana przez naszego lekarza.


Pomyślałam sobie, że jeśli ten aparat ma takie samo działanie jak zwykły aparat metalowy (ale to działanie przebiega w inny sposób), to jest to super, nowoczesna alternatywa. Bo przecież gdy nosimy takie przezroczyste nakładki to prawie wcale ich nie widać, co jest nie wątpliwym plusem! Prawda? Zapytacie jak to możliwe, że to działa? Aparat w postaci - Alignery Invisalgin (czyli po prostu silikonowych nakładek) przesuwają zęby, wywierając na nie kontrolowany nacisk. Czas noszenia takiego aparatu z pewnością zależy od naszej wady. Jednak aby był jakiś widoczny efekt, na pewno trochę czasu musimy go ponosić.  Każdy zestaw używamy przez 14 dni co najmniej 22 godziny na dobę przez cały okres leczenia. Myślę, że ogromnym plusem jest wygoda noszenia, ponieważ kiedy tylko chcemy możemy zdjąć te nakładki (szczególnie podczas spożywania posiłków, dzięki czemu łatwiej zachować prawidłową higienę jamy ustnej w przeciwieństwie do zwykłych aparatów metalowych – kto nosi ten wie). Dodatkowo estetyka i komfort użytkowania. Co ważne te nakładki leczą nie tylko podstawowej wady zgryzu, działa również na cięższe przypadki jak np. niwelacja szpar między zębowych.  Co by nie było tak, że są same zalety tego aparatu. Jest też jeden minus, który może być kluczowym czynnikiem. Jak możecie się domyślać jest to: wysoka cena. W przypadku tego typu aparatu po zakończeniu noszenia, należy stosować aparat retencyjny (również w postaci nakładek), który będzie zapobiegał ponownemu przemieszczeniu się zębów.

Więcej o samym aparacie ortodontycznym Invisalgin możecie poczytać TUTAJ. Uważam, że jest to fajna, nowoczesna metoda ułatwiająca nam osiągnięcie wymarzonego uśmiechu. Przyznam szczerze, że taka możliwość skusiłaby mnie od razu, ponieważ mój uśmiech nadaje się do lekkiej poprawy. Choć ciekawi mnie to jak to jest, np. z bólem. Bo podczas zakładania drucianego aparatu i w czasie pierwszych dni noszenia u większości osób spotkałam się z tym, że narzekali na silny ból. A tutaj? Czy to przebiega bezboleśnie? W końcu nakładki wywierają pewien nacisk, który ma działać (przemieszczać zęby) i przez co poprawiać nasz uśmiech. Prawdopodobnie jest to też kwestia indywidualna, bo każdy ma inny próg wrażliwości na ból.

A wy jak myślicie? Co sądzicie o takiej metodzie leczenia wad zgryzu? Słyszeliście już kiedyś o tych silikonowych nakładkach? Koniecznie piszcie, ponieważ jestem ciekawa Waszego zdania! 

12 komentarzy:

  1. Hej! Dopiero co wpadałam na Twojego bloga i przejrzałam kilka wpisów - po zdjęciach widzę, że jesteś z Bydgoszczy? :) Jeśli tak, to czy może znasz i mogłabyś podać kilka linków do innych blogerek z Bydgoszczy, jeśli tak owe w ogóle są? Ja pochodzę z okolic tego miasta i chętnie bym zobaczyła kto w regionie jeszcze bloguje i o czym - z góry dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Napisz proszę e-mail: milena.maternowska@gmail.com lub odezwij się na fan page'u :) https://www.facebook.com/pages/peerfectlly/283048768392408?ref=bookmarks :) Pozdrawiam i czekam!

      Usuń
    2. Ja również jestem z okolic :)

      Pozdrawiam,
      www.jessikachincza.blogspot.com

      Usuń
  2. Nie słyszałam o tych nakładkach, ale to jest bardzo dobry pomysł! Tradycyjny aparat jakoś nigdy mnie nie przekonywał :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem posiadaczką standardowego aparatu stałego, metalowego. Początkowo się go strasznie bałam ale muszę powiedzieć, że teraz nie wyobrażam sobie siebie bez aparatu :) O tych nakładkach słyszę pierwszy raz i z pewnością jest to świetna alternatywa dla druciaka. Chciałabym też zaznaczyć, że utrzymanie higieny jamy ustnej nie jest trudne przy zwykłym druciaku. Fakt po posiłku trzeba iść wyszorować ząbki, ale to przecież nic trudnego ;) Zakładanie takich nakładek po zjedzeniu posiłku bez umycia zębów wydaje mi się chyba gorsze. Jakieś resztki jedzenia pomiędzy zębami itp. na pewno nie sprzyjają prawidłowej higienie - przynajmniej tak mi się wydaje :) A jeżeli umycie zębów przed nałożeniem nakładki jest łatwiejsze to ja tego po prostu nie rozumiem bo w tym momencie nie widzę różnicy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka nakłada na noc jest chyba kontynuacją po wyleczeniu zgryzu właśnie metalowym aparatem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jako osoba nosząca aparat, której nie przeszkadza on aż tak bardzo, stwierdzam, że ta metoda to super alternatywa. W końcu lepiej nie mieć metalu na zębach :)

    Pozdrawiam,
    VANILLAMADNESS.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie plastikowe nakładki się niestety nie sprawdzają , redukują jedynie minimalne wady zgryzu więc ktoś kto potrzebuje radykalnego wyprostowania ząbków polecam stały aparat ortodontyczny .
    Minusem takich nakładek są wysokie koszty ponieważ w pierwszym cyklu dostaje się trzy nakładki light -medium -strong , jedna taką nakładkę stosuje się max 2,5 tygodnia ,a potem przechodzi się do następnej fazy czyli medium .. I tak z kolejnymi . Widać MINIMALNĄ RÓŻNICE ,aczkolwiek jest to niestety złudne ponieważ przy skończonym cyklu 7,5 tygodniowym nie nosząc nakładek ,zęby powracają do takiego stanu jakie były przed całą korekcją ;( więc żadna rewelacja jedynie pozbycie się pieniędzy z konta..
    Jeśli macie jakieś pytania odnośnie wkładek i wątpliwości z nimi zwiazanych zapraszam do siebie na bloga :
    www.klaudiachwedyna.blogspot.com tam bezpośrednio możecie się ze mną skontaktować ,chętnie odpowiem na nurtujące Was pytania :)

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiście po tej kuracji byłam zmuszona założyć aparat stały ..Gdyż metoda nakładkowa się nie sprawdziła !

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy sposób, a o ząbki trzeba dbać! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W końcu po tylu latach jakieś lepsze rozwiązanie niż nieestetyczne druty w ustach ;) szkoda tylko, że jeszcze tak koszmarnie drogie :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja taka wkladke nosze po aparacie jako retainer (aparat retencyjny), ktory jest niezbedny, aby zeby sie nie przesunely :) wystepuje rowniez w postaci cienkiego drucika badz takiego jakby aparatu wsuwanego dla dzieci. Ale to chyba najlepsza opcja

    OdpowiedzUsuń