poniedziałek, 1 czerwca 2015

PROJEKT DENKO #2

Cześć kochani! Dzisiaj przyszedł czas na podsumowanie 'zdenkowanych' produktów kosmetycznych w miesiącu maju. Trochę rzeczy się pokończyło, ale zapasy już zostały wyciągnięte z szafki! Ostatnio staram się nie kupować nowych rzeczy, ponieważ staram się wykończyć właśnie produkty jakie mam 'na zapas'. Czy wy też zauważacie to, że produkty z kolorówki prawie nigdy się nie kończą? No może oprócz podkładu, tuszu i eyelinera. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek zużyła np. pomadkę (chyba, że ochronną :P). Po wstępie chodźcie poczytać o zużytych produktach i mojej mini recenzji.


PRODUKTY DO KĄPIELI
Olejek do kąpieli firmy Farmona o zapachu brzoskwiniowym. Tworzył fajną pianę i miał cudowny zapach, jednak był bardzo nie wydajny. Skończył się po kilku użyciach, a nie używałam go nie wiadomo w jakiej ilości. Raczej nie zakupię go ponownie. Żel do mycia marki Isana. Emitowana edycja, zimowa, która przyznam szczerze skusiła mnie opakowaniem (a, że cena nie była za wielka, postanowiłam wypróbować). Z tej firmy posiadłam kiedyś mydło, które bardzo wysuszało dłonie. Jednak postanowiłam dać szansę 'pingwinowi' i sprawdził się bardzo dobrze. Nie wysuszał skóry i miał delikatny, waniliowy zapach. Dzięki niemu następca już stoi w mojej łazience!


PRODUKTY DO WŁOSÓW
O tych produktach pisałam wam więcej w poście na temat ODŻYWEK. Tą z Garnier miałam bardzo długo, a co za tym idzie była bardzo wydajna i miała naprawdę fajne działanie. Odżywkę z Pantene wybrałam ze względu na przepiękny zapach! Działania rewelacyjnego nie zauważyłam, mam nadzieję jednak, że jakieś znikome było. Skończyła się w trzy miesiące przy regularnym stosowaniu. Myślę, że to optymalny czas jak na taką pojemność.


PRODUKTY DO TWARZY
O tych produktach także był już osobny wpis. Żel do mycia z Tołpy był wydajny, jednak nie do końca mnie zadowalał. Po umyciu nim twarz była wysuszona, czego bardzo nie lubię. No i nie zachęcająca jest też cena (ok. 30 złotych). Więcej o tym produkcie TUTAJ. Peeling z Ziaja też doczekał się swojego osobnego wpisu, dokładnie TUTAJ. Za cenę 10 złotych wart spróbowania i wyrobienia sobie własnej opinii. Ja stosowałam go jako peeling do całego ciała.


POZOSTAŁE
Pozostałymi produktami są krem do rąk z firmy Dove i eyeliner LOVELY. Krem miał bardzo przyjemną konsystencję i był wydajny. Po jakimś czasie zaczął drażnić mnie jego zapach, więc dobrze, że się już skończył! A eyeliner jest jedynym produktem z kolorówki, który wykończyłam i bardzo żałuję, ponieważ zakupiłam nową sztukę tego samego produktu, ale coś mi w niej nie pasuje. Konsystencja jest za rzadka a kolor słabo napigmentowany. Być może to kwestia tego, że jest on nowy. Mam nadzieję, ponieważ jest to mój ulubieniec.


A wy co zdenkowaliście w zeszłym miesiącu? :)

11 komentarzy:

  1. też mam wrażenie, że kolorówka się nie kończy:P szczególnie cienie czy róże
    bardzo lubię odżywkę z Garniera, zużyłam już kilka tubek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. odżywka z garniera jest mistrzowska :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe kosmetyki. W moim przypadku kiedy kończy się podkład - kończy się wszystko inne na raz, haha! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam tę odżywkę z Garniera, jakiś czas temu znowu kupiłam i czasem dodaję ją do masek domowej roboty by je zagęścić. Jest naprawdę świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kosmetyki z TOŁPA lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie korzystam z tych kosmetyków, ale ziaja mnie najbardziej zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tutti Frutti uwielbiam, ale Isana mnie uczula. Psikadło z Pantene wspominam bardzo dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tez ostatnio jestem nastawiona na wykanczanie produktow juz otwartych. Znalazlam kilka fajnych produktow, ktore chetnie bym na sobie wyprobowala. Dodatkowo fajnie jest przeczytac prawdziwa opinie o kosmetyku, a nie czytac o tym jaki jest wspanialy po jednym uzyciu ;)

    Pozdrawiam
    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

    OdpowiedzUsuń