piątek, 1 maja 2015

PROJEKT DENKO #1

Hej kochani! Już spory czas temu zamierzałam opublikować ten post, a w zasadzie to planowałam nagrać filmik na youtube. Jednak te plany nie wyszyły, myślę, że póki co to nie moja bajka i pozostanę przy pisaniu postów dla was na blogu! Tak więc dziś po raz pierwszy na blogu - PROJEKT DENKO, czyli duża ilość zużytych produktów i ich krótka recenzja! Zapraszam mam wam sporo do opowiedzenia :) 


Zaczynamy od włosów. Pierwszym zużytym produktem jest suchy szampon z Batiste, która z Was go nie zna? U mnie sprawdzał się rewelacyjnie! Świetnie odświeża włosy i nie pozostawia białych śladów, zdecydowanie kupię go ponownie. Drugą rzeczą jest szampon z Pharmaceris, moje włosy niestety mają dużą tendencję do przetłuszczania się i stosując ten szampon mogę to w minimalny sposób zmniejszyć. U mnie w łazience stoi już kolejna jego butelka, jednak poszukuję czegoś innego, może jesteście w stanie mi coś polecić? Trzecim produktem jest szampon Novoxidyl, którego działanie miało się objawiać wzrostem włosów - takiego działania nie zauważyłam. Dobrze oczyszczał skórę głowy i był bardzo wydajny. Do zdobycia w aptece.


Pozostając w tematyce włosowej, zużyłam dwa olejki z firmy Avon. Jeden z proteinami a drugi z olejem arganowym. Dobrze sprawdzały się na końcówki włosów, jednak są bardzo małe wydajne. Plusem jest jednak pompka! Buteleczka o pojemności 30 ml w mig się zużywa, a koszt to około 13 złotych za sztukę. Kolejną rzeczą jest maska Keratin z Kallos, zużywałam ją bardzo długo! Działanie miała bardzo dobre, włosy były po niej miękkie w dotyku. Jednak nie odpowiadał mi jej zapach. Maska do zdobycia w hebe za około 7 złotych.


Przechodzimy do pielęgnacji ciała. Pierwsze dwa produkty to żele do mycia ciała. Oba miały świetne działanie, bardzo dobrze nawilżały skórę. Ten z Tołpy w dodatku zawierał drobne granulki, które 'peelingowały' ciało no i miał przepiękny zapach! Jedynym minusem jest jego mała pojemność. Arbuzowy peeling do ciała z Bielendy średnio mi się sprawdził, nie polecam. Przede wszystkim był bardzo mało wydajny. Dorwałam go kiedyś w Biedronce za około 6 złotych. 


Czas na twarz! Żel-peeling normalizujący z Bebeauty był całkiem okej, posiadał delikatne drobinki, które podczas oczyszczania twarzy delikatnie ją również złuszczały. Za 5 złotych jest okej! Krem anti-spot z Nivea, bez rewelacji. Zwykły krem do stosowania na co dzień. Krem z Soraya natomiast sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Zauważyłam, że niwelował moje niedoskonałości na twarzy i był wydajny. Ostatni to krem z Floslek, nawilżał i miał bardzo dobry skład! Śmiało mogę go Wam polecić. 


Na koniec najlepsze! Kolorówka. Masełko z Nivea zużywałam bardzo długo, przepięknie pachniał maliną. Kuszą mnie inne wersje zapachowe! Baza z Sally Hansen - uwielbiam! Bardzo dobry produkt, niestety się zgęstniał, ale z pewnością zakupię ten produkt ponownie. Koleje produkty to dwa tusze do rzęs. Ten z Maybelline sprawował się średnio, nie spełniał moich oczekiwań. Natomiast ten z Wibo polecany przez wiele osób (teraz lećcie na promocje w Rossmanie i zakupcie go!) jest świetny i w bardzo niskiej cenie! Naprawdę daje fajny efekt! Na pewno do niego wrócę! Na koniec mój wielki ulubieniec podkład Rimmel Match Perfection. Jest to według mnie najlepszy podkład o średnim kryciu. Ma przepiękny zapach i jest naprawdę wydajny! Kolejna butelka jest już w mojej kolekcji kosmetyków.

Piszcie czy używałyście któregoś z tych produktów i czy macie podobne zdanie! :* 

13 komentarzy:

  1. Ja ostatnio uzywam Batiste do ciemnych wlosow i tez dobrze sie u mnie sprawdzil. Mam rowniez olejek z Avonu, ale nie potrzebuje uzywac go zbyt czesto, wiec starczy mi pewnie na dluzej ;)

    Pozdrawiam
    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

    OdpowiedzUsuń
  2. dawno nie miałam batist ,i myślę o tym balsamie do ust ale muszę swoje poużywać

    OdpowiedzUsuń
  3. Część z tych kosmetyków miałam i bardzo lubiłam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja niestety nie używałam żadnego z tych kosmetyków :<

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, a ja się za to boję zakupić Batiste do ciemnych włosów, kiedyś miałam dla blondynek to po pierwszym użyciu oddałam koleżance, bo dawno nie najadłam się takiego wstydu jak z białym proszkiem na włosach przypominającym łupież :(

    OdpowiedzUsuń
  6. te olejki z avonu są świetne;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba powinnam zacząć tego typu kosmetyków do włosów! ;)
    U mnie nowy post, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A już miałam ochotę na peeling do ciała z Bielendy. ; ) Żel z BeBeauty jest moim najtańszym KWC ! Stworzył raj na mojej cerze, szczególnie latem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szampon Batiste już nie raz uratował mi tyłek ;) najbardziej lubię właśnie ten kokosowy ze zdjęcia i wiśniowy

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam szampony z Batiste i żele z Dove :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam tą wersję batist i lubiłam tropikalny zapach, olejki z avonu na końcówki też się u niedobrze sprawdziły

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja pamietam, że Novoxidyl mi naprawdę podpasował :) zwłaszcza odżywka, którą miałam z tej marki :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń