środa, 13 maja 2015

JOYBOX - CZY WARTO?

Cześć misie! Na dzisiaj przygotowałam dla Was bardzo fajny wpis. Mam przynajmniej taką nadzieję, że Wam się spodoba :) W moje ręce jakiś czas temu wpadło pudełko - JOYBOX edycja specjalna "Wiosna Tredny", które rozeszło się jak świeże bułeczki. Wcale się temu nie dziwie. Zawartość pudełka jest rewelacyjna! W boxie znajdowało się 10 produktów, zarówno miniatury jak i pełno wymiarowe produkty, o wartości do 300 złotych! W każdym boxie znajdowała się również gazeta JOY. Za Joybox'a trzeba było zapłacić jedynie 59 złotych. Dodatkowo mamy możliwość wyboru, który kosmetyk chcemy aby się u nas znalazł. Uważam, że jest to bardzo dobra okazja, aby przetestować dotychczas nie znane nam kosmetyki. Każda nowa edycja wychodzi co dwa miesiące. Poprzednie edycje możecie obejrzeć TUTAJ, a teraz zapraszam na dalszą część wpisu. Chodźcie odkryć Joybox'owe kosmetyki razem ze mną :-)!


No to zaczynajmy! Jako pierwszy produkt przedstawiam Wam odżywkę do włosów marki Timotei - drogocenne olejki. I już teraz wiem, że mogę ją Wam z wielką przyjemnością polecić. Mnie zachwyciła od pierwszego użycia! Moje włosy bardzo się z nią polubiły. No a przede wszystkim widać różnicę podczas stosowania tej odżywki. Włosy stały się bardziej miękkie i się ożywiły. Nie zawiera parabenów ani barwników. W boxie znajdował się produkt pełnowymiarowy, 200ml.


Pozostając przy pielęgnacji. W pudełku również znalazł się krem do twarzy marki AA - hydro algi błękitne. Krem matujący intensywnie nawilżający. Czyli idealny dla mnie. Wielokrotnie już o tym pisałam, że moja skóra w tym wieku potrzebuje przede wszystkim nawilżenia! Kremów z firmy AA jeszcze nigdy nie używałam, więc z miłą chęcią testuję tę nowość w moich zasobach. Produkt pełnowymiarowy, 50ml.


Co dalej? W boxie znajdowało się również mydełko naturalne o zapachu żurawinowym marki Stenders (oraz kupon -20% na produkty tej marki). Tak zapach mydła jest urzekający. Cieszę się, że taki produkt też pojawił się w pudełku, w końcu to jakaś odmiana, coś nowego. Tymbardziej, że ostatnio przerzuciłam się na mydła w kostce. Opakowanie zawiera 100g. Jest to produkt pełnowymiarowy, wykonany ręcznie :)!


Coś innego? Proszę bardzo! Box był także wyposażony w pachnącą świeczkę Yankee Candle. Mi trafił się zapach Citrus Tango wraz z pojemnikiem. Takiego samplera jeszcze nie posiadałam. Do tej pory same woski, jeśli ktoś jest stałym czytelnikiem, to miał okazje przeczytać kilka recenzji. Zapach zdecydowanie dla osób, które lubią cytrusy. Taka wersja jest mniej intensywna niż woski, co mi bardzo odpowiada. Świeczka starcza na 15 godzin palenia. 


Trochę więcej zapachu? Joybox również zadbał oto żebyśmy my ładnie pachniały, umieszczając w boxie miniatury perfum Elle L'aime Lolita lempnicka. Perfum ma intensywny zapach i wyczuwalne są orientalno - kwiatowe nuty. Zdecydowanie bardziej nada się na wieczorne wyjścia. Myślę, że będzie trwały i długo będzie się utrzymywał na skórze. Produkt zawiera 5 ml.



Moje największe odkrycie! Glov quick treat. Rękawica, a w zasadzie naparstek, który przy użyciu jedynie wody zmywa cały makijaż! Rewelacja!♥Jest to rozwiązanie bardzo wygodne i niezwykle pomysłowe. W szczególności przydatne podczas wyjazdów! Nie musimy targać ze sobą wacików i płynu do demakijażu. Wystarczy rękawica i woda! Ten produkt wystarcza na trzy miesiące codziennego użytkowania.


W pudełku znalazła się także kolagenowa maska do twarzy Etre belle. Muszę szczerze przyznać, że jest to jedyny produkt, którego nie zdążyłam przetestować, ale z pewnością zrobię to na dniach! Jest to produkt jednorazowy. Gotową maskę wyjmujemy z opakowania i nakładamy na twarz na 15 minut. Maska ma za zadanie wygładzić skórę, stymulować odbudowę kolagenu. Jest to produkt pełnowymiarowy.


Wiecie co? To jeszcze nie wszystko! Kolejnymi produktami są produkty do paznokcie. W boxie znajdował się lakier do paznokci firmy Eclair, ja otrzymałam go w kolorze pomarańczowy, który średnio mi przypadł do gustu. Wiadomo, zależy to od osobistych preferencji. Aby lakier ładnie wyglądał na plytce paznokciowej wystarczą dwie warstwy. A jak z trwałością? U mnie wytrzymał 3 dni, co uważam za średni wynik. Jest to produkt pełnowymiarowy. Co więcej? W pudełeczku znajdowało się także masełko do manicure plus pilniczek do matowienia i polerowania płytki paznokciowej. Po przetestowaniu powiem Wam, że owe masełko strasznie długo się wchłania i trzeba naprawdę poczekać dłuższą chwilę aby nałożyć lakier bazowy. Inaczej lakier będzie mega długo schnął! Sprawdzona informacja :) Produkt pełnowymiarowy. PS masełko bardzo ładnie pachnie.


Na koniec najlepsze? Tak zbliżamy się do końca, ale nie uważam tego produktu za najlepszy z boxa. Mowa tutaj o mascarze MAC in extreme dimension 3D. Tego produktu byłam najbardziej ciekawa, może z racji, że ogólnie przyjęte jest, że marka M.A.C (po za wysoką ceną) posiada również dobre kosmetyki. Plusem jest to, że ma głęboki, czarny kolor i wydłuża rzęsy. Natomiast minusy.. przede wszystkim posiada dużą szczoteczkę, naprawdę jest ogromna (zdjęcie TUTAJ). Po drugie bardzo skleja rzęsy, jeszcze nie zdarzyło mi się by tego nie zrobiła. No i dość długo wysycha. Musimy poczekać gdy chcemy pomalować dolne rzęsy, żeby najpierw górne nam wyschły. Inaczej ubrudzenie jest gwarantowane. W Joyboxie znajdował się produkt pełnowymiarowy.


Uff dobrnęłam do końca! Mam nadzieję, że Ty także. Moja ogólna opinia o boxie jest pozytywna. Uważam, że bardzo opłaca się zakupić to pudełeczko pełne kosmetyków za jedyne 59 złotych. Same widzicie ile było pisania, bo produktów jest naprawdę dużo. Zdecydowanie u mnie wygrała rękawica do zmywania makijażu! A wy? Może któraś z Was również posiada swój egzemplarz? Piszcie co sądzicie! :)

15 komentarzy:

  1. Bardzo fajne produkty. Gdybym byla w Polsce z pewnoscia bym zamawiala wlasnie Joybox :)

    Pozdrawiam
    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładnie się to wszystko prezentuje ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta mini rękawica mnie urzekła, nigdy wcześniej o niej nie słyszałam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciągle kuszą mnie te boxy, ale zawsze mam wrażenie, że to wydawanie pieniędzy na zbędne kosmetyki, którymi "pobawię" się przez chwilę, po czym wrócę do moich "topów".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę, że warto wypróbować coś nowego :-)

      Usuń
  5. Bardzo fajny box. Najbardziej zaciekawił mnie krem AA matująco-nawilżający. To również i mój ideał. Muszę sprawdzić jego regularną cenę ;) Mam niby cerę suchą, ale jednak w strefie T zawsze jest delikatny nadmiar sebum.. cóż poradzić, nie jesteśmy tacy idealni jak byśmy chcieli. ; )
    Masełko do manicure ciekawe, ale nie dla mnie - jestem strasznie niecierpliwa więc pochłaniam wszelkie wysuszacze i top coaty do lakierów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam i ja, tylko zamiast niebieskiej Lolity mam Lagerfelda , ot taka mała zamiana. Co do zapachu, mam i za trwała nie jest ale zapach fajny- bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dostałam ten sam kolor lakieru :) Jeszcze nie próbowałam Glov, zostawiam sobie ją na podróż ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurcze, jak to ślicznie wygląda! Miałam kiedyś szampon z tej serii i był rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie słyszałam o tym pudełku, ale patrząc na zawartość na pewno mu się przyjrzę

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna różnorodność i o wiele lepsza jakość w porównaniu do Glossy lub Shiny Boxa. Ja z kolei nie przepadam za kupowaniem takich pudełek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakupiłam kiedyś pudełko BeGlossy i muszę przyznać, że Joybox zdecydowanie wygrał ;-)

      Usuń
  11. super ta rękawica :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też bardzo polubiłam Glov i nie wiem czy się nie skusić na dużą wersję :)

    OdpowiedzUsuń