środa, 22 kwietnia 2015

PRODUKTY WARTE SWOJEJ CENY

Hej kochani! Poprzedni wpis bije rekordy oglądalności, cieszę się, że okazał się przydatny. Nie pozostaje teraz nic innego jak wykorzystać to w praktyce. Dla zainteresowanych wpis TUTAJ. A co dziś? Na dziś przygotowałam dla Was kilka produktów, droższych ale mimo wszystko wartych swojej ceny. Czasami trzeba zainwestować więcej pieniędzy w jakiś kosmetyk, z którego będziemy zadowoleni i będzie nam służył przez sporą ilość czasu, prawda? Zapraszam na wpis!


Na pierwszy ogień idą produkty #dobrebopolskie. Któż z nas nie zna firmy Inglot? Ja przyznam się szczerze zaczęłam używać ich produktów niecały rok temu. Jako pierwszy był cień do powiek. Szukałam zwykłego, matowego, białego cienia i znalazłam! Co więcej? Jestem zadowolona! Koszt opakowania z wkładem to 25 złotych. Niedawno do mnie dołączył również lakier o numerze 381. Gama kolorystyczna wystawiona w salonach Inglota jest ogromna. Znajdziecie tam każdy kolor, jaki tylko chcecie. Koszt to 26 złotych.


Sleek jest ze mną od początku mojej przygody z cieniami. To właśnie nimi jako pierwszymi zaczęłam się malować. Posiadam trzy palety, au naturel, strom i monaco. Każda z nich zawiera 10 bardzo napigmentowanych cieni. Lubię z nimi pracować. Wykazują się znacznie większą trwałością niż np. cienie z makeup revolution. Cena jednej palety to około 40 złotych. Ktoś z Was ma i używa? :)


Na koniec pędzle do makijażu. Jestem wielką fanką firmy Hakuro. Bardzo dobrze mi się współpracuje z tymi pędzlami. Posiadam trzy, każdy do innej funkcji. Pędzel do nakładania podkładu H50, zdecydowanie mój ulubieniec. Pewnie dużo z Was słyszało wiele opinii na temat tego pędzla. Ja dołączam swoją, pozytywną oczywiście. Kolejny to H77 do blendowania cieni oraz H74 do nakładania cieni. Pracuje już z nimi sporą ilość czasu i nic się z nimi nie dzieje. Włosie nie wypada, nie staje się twarde ani nie kuje. Gorąco polecam!

A jakie są wasze ulubione produkty warte swojej ceny? 

8 komentarzy:

  1. Inglot jest rewelacyjna firmą. Też lubię pędzle hakuro

    OdpowiedzUsuń
  2. Inglot jest mega! Ma najlepsze matowe szminki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurde te pędzelki co raz bardziej mnie kuszą! ;)
    U mnie nowy post, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Pędzelki z Hakuro polecam, a co do sleek słyszłam wiele dobrego ale jeszcze nie skusiłam się na zakup.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na www.lap-stajla.blogspot.com, U mnie nowy post o naszywkach na ubraniach.

    OdpowiedzUsuń
  5. W pełni się z Tobą zgadzam co do pędzelków Hakuro, za tą cenę ciężko jest znaleźć coś lepszego. Niestety lakiery Inglota nie wywołały na mnie tak dobrego wrażenia. Moim zdaniem są zdecydowanie zbyt drogie, a ich cienki pędzelek doprowadza mnie do szału ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe kosmetyki i akcesoria! Na pędzelek H77 na pewno się skuszę. Z kolei ja polecam Ci pojedyncze matowe cienie z MIYO, krem Cetaphil Lipoaktywny i maskarę Lash Sensational :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie mam tych produktów, ale przymierzam się żeby kupić;)

    OdpowiedzUsuń